Przejdź do głównej treści
polski
polski
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Podróż do Zgola, wyboistą drogą

Czym się kierowałem projektują system RPG oparty na mechanice Mörk Borga i skąd taki wybór? Jakie są różnice - poza językiem, pomiędzy polską a angielską wersją podręcznika?

Przeczytaj tekst - poznaj okoliczności i historię powstawania Slav Borga.

  • dodano: 07-07-2025

Skąd się wziął Slav Borg? To proste pytanie o wielu skomplikowanych odpowiedziach. Najprostszą będzie: z serca, ale trudno brać ją na poważnie.

Być może to wpływ japońszczyzny, ale wierzę w to, że dzieła kultury i rozrywki są idealnym nośnikiem do przerabiania historycznych i społecznych traum i wydarzeń. Slav Borg jest grą humorystyczną, ale dotykającą wielu niezbyt zabawnych tematów. O ile lata dziewięćdziesiąte XX wieku są analizowane na różnych poziomach, tak przełom tysiącleci rzadko kiedy funkcjonuje jako osobna kategoria historyczno-społeczna. A szkoda, bo tych kilka pierwszy lat nowego millenium przyniosło zmiany, które zdefiniowały to, jak funkcjonujemy dzisiaj jako społeczeństwo. I o tym także jest Slav Borg. Poza, wiadomo, goblinami w dresach, które rozbijają się furami po mieście. 

Slav Borg: początki

Zacznijmy od procesu wydawania pierwszego wcielenia Slav Borga, czyli angielskiej wersji okraszonej podtytułem post-Soviet, semi-fantasy role-playing game. Byłem bardzo zadowolony z tego semi-fantasy, mimo, że etykieta urban fantasy leżała tuż obok i łypała na mnie złowieszczo, obwiniając za odrzucenie. Ostatecznie to tytuł wpisujący się w ten nurt, niezależnie od moich zabawnych ambicji względem półfantasy. Urban fantasy jest odrobinę zaniedbaną kategorią, nawet jeśli można do niej wrzucić zarówno Harry’ego Pottera, jak i Świat Mroku. Dla mnie perfekcyjną realizacją na zawsze będzie Shadowrun i tak chciałbym rozumieć urban fantasy. Elfy, gobliny, smoki i magię, ale w otoczeniu technologii na poziomie naszej rzeczywistości, czy odrobinę bardziej zaawansowanym. Jest coś naprawdę intrygującego w klasycznych rasach fantasy paradujących we współczesnych nam ubraniach, czy w jeździe samochodem, z którego szalony czarodziej rzuca tradycyjną, znaną i lubianą kulę ognia. Cząstkę fantasy zagospodarować łatwo, z urban może być więcej problemów. Wybrałem polsko-czesko-niemieckie pogranicze i przełom tysiącleci, ale do tego jeszcze wrócimy.

Slav Borg jest pod wieloma względami unikalnym systemem RPG i nie wszystkie są pozytywne. Organizowanie pierwszej kampanii crowdfundingowej, szczególnie kiedy nie do końca wiemy co robimy, nie jest łatwe. Nie udało nam się uniknąć wielu pułapek czyhających na zajawkowiczów bez wiedzy, ale jakimś cudem dowieźliśmy bardzo polski system po angielsku. Po drodze otarłem się o śmierć i leżałem kilka miesięcy, dochodząc do siebie po wypadku. Dość ironicznym wypadku, bo jestem projektantem gier motoryzacyjnych bez prawa jazdy, za to z poważnym potrąceniem przez samochód na koncie. W takim stanie trudno się projektuje grę, szczególnie jeśli jej głównym aspektem mają być… wyścigi fur. Ale Slav Borg trafił w ręce spragnionych kolejnych Borgów, w ostatnim momencie przed zalaniem rynku dziesiątkami mutacji gry wydanej pierwotnie przez Stockholm Kartell. 

Mechanika Slav Borga

Jako mechaniczną ramę naszej gry wybrałem Mörk Borga właśnie, bo podoba mi się elegancja i szybkość tego systemu, szczególnie jeśli chodzi o tworzenie postaci. Naszą ambicją było stworzenie systemu, do którego żadna ze stron - ani grający, ani prowadzący - nie musi się przygotowywać. Nigdy nie zapomnę swojego pierwszego spotkania z grami fabularnymi. Do ręki dostałem Podręcznik Gracza do Dungeons & Dragons 3,5 i krótkie polecenie: musisz to dobrze przeczytać i nauczyć się zasad, masz na to trzy dni. Popularność DnD sprawia, że to wciąż powszechne doświadczenie, ale śmiem twierdzić, że systemy OSR w rodzaju Mörk Borga nadają się na inicjację w to piękne hobby o wiele lepiej. Oczywiście, z rąk kogoś, kto rozpląta sprawnie gąszcz dziwadeł i specyfiki tego systemu - pod wieloma warstwami estetycznej ekspresji kryje się system szybki, łatwy i sprawny. Siadamy, turlamy postać w kwadrans, tłumaczymy zasady i świat w kilka minut. Tak zaczyna się piękna przygoda. Oczywiście, to opcja idealna do jednostrzałówek, na konwenty i wydarzenia, choć nie do końca sprzyjająca snuciu opowieści na wiele miesięcy. Kocham Mörk Borga, ale komponent kampanijny jest w nim niemal nieistniejący (zmienił to dodatek Tephrotic Nightmares, który jest jedną z najlepszych kampanii w historii RPG i obowiązkowym zakupem po podstawce). Stąd inna progresja w Slav Borgu: osoby grające mają awansować w społecznej i kryminalnej strukturze krainy i gromadzić majątek, który służy niejako za levelowanie. Ta nietypowa metoda progresji jest zgodna z duchem świata gry, ale już niekoniecznie z przyzwyczajeniami osób grających, więc zdaję sobie sprawę, że nie każdy z tym kliknie. Ale jeśli to się stanie, to system daje wiele satysfakcji. Droga od Malucha do Gercedesa Genza ze wszystkimi ulepszeniami potrafi być piękna!

Mocno taktyczne systemy w rodzaju Pathfindera czy DnD mają pogłębione mechaniki walki, mój ukochany Forbidden Lands wprowadza różnorodne akcje ofensywne i defensywne. Walki w RPG przejawiają się na wiele sposobów, ale ten, który odziedziczyłem po Mörk Borgu, jest po prostu użyteczny. Co można powiedzieć również o innych OSR. Ot, rzut na atak, potwór później oddaje, rzucamy na obronę i tak to się toczy. Ascetycznie i sprawnie, ale na dłuższą metę chciałoby się czegoś więcej. Stąd wyścigi samochodowe w Slav Borgu. Jest to również związane z charakterem świata gry, gdzie małe gobliniątka rodzą się z kierownicą w szponach. Natomiast najważniejszą motywacją do stworzenia mechanik wyścigowych była potrzeba zaproponowania alternatywnego sposobu na rozwiązywanie konfliktów. Wokół wyścigów samochodowych jest zbudowana cała otoczka fabularna, co sprawia, że łatwo je wplatać w przygody. Podczas wyścigu osoba za kierownicą ma ręce pełne roboty, ale reszta Ekipy (tak w Slav Borgu nazywamy drużynę) może z powodzeniem czynić szkody na trasie z tylnych siedzeń. Możliwości jest naprawdę sporo, nie bez powodu Fury to największy rozdział w podręczniku!   

Slav Borg w wersji polskiej

O świecie Slav Borga poczytacie więcej w przyszłości. Teraz chciałbym się skupić na polskiej edycji systemu, która ukazała się niedawno i jest główną inspiracją do powstania tego tekstu. Różnice między angielskim oryginałem a rodzimą wersją są efektem wielu rozmów i rozgrywek z osobami z całej Polski. Przede wszystkim zmienił się layout, pierwotnie obficie obsiany gotyckimi fontami, teraz w zdrowym kompromisie między walorami artystycznymi, a czytelnością. Zasady przeszły lekką rewizję, szczególnie jeśli chodzi o wyścigi. W podręczniku treści jest po prostu więcej, a na końcu książki znajdziecie przygodę startową (jej ostateczny kształt pojawił się dzięki wyjazdowi do Zielonej Góry - pozdrawiam Skrzywienie Fabularne!). Wreszcie „Yoomak” to Jumak, a mutacje słowiańskich imion dla zielonoskórych brzmią odpowiednio znajomo. Pisanie polskiej wersji gry było czystą przyjemnością, bo jest to tytuł polski do bólu, choć w fikcyjnym świecie. Kiedy podróżowałem ze Slav Borgiem przez Polskę, właśnie to było dla mnie najciekawsze - jakie skojarzenia uruchamiają ludzie, również ci w naprawdę młodym wieku, urodzeni już w nowym millenium. Okazuje się, że życie na blokowiskach, dresiarskie kody kulturowe, czy niedogodności schyłkowego kapitalizmu to uniwersalne doświadczenie!

Slav Borg będzie wciąż rozwijany, bo naszym zamiarem było stworzenie systemu RPG na lata, a nie kolejnej memicznej gry do jednorazowego odpalenia i zapomnienia co niestety jest losem wielu Borgów). Możecie nas spotkać na konwentach, różnych wydarzeniach organizowanych przez fundacje i stowarzyszenia fantastyczne, czy na stoiskach Drużyny Odkrywców. Jesteśmy też chętni na zaproszenia, więc jeśli chcecie wypuścić gobliny z bloków u siebie - dawajcie znać.

Zapraszamy również na naszego Discorda, gdzie znajdziecie inne goblińskie mordy i możecie pogadać z nami o grze.

Do zobaczenia w Zgolu!

Komentarze do wpisu (0)